Ławka o falistej formie ustawiona na placu Biskupim w Krakowie stała się przed kilkoma laty przedmiotem publicznej dyskusji ze względu na wysoki koszt realizacji — blisko 228 tysięcy zł. Sprzęt wykonano z drewna egzotycznego i po krótkim czasie użytkowania pojawiły się informacje o pęknięciach oraz o konieczności interwencji ze strony urzędu.
Dlaczego powstała kontrowersja?
Wysoka cena ławki była jednym z powodów krytyki radnych miejskich i mieszkańców. Po kilku miesiącach od zamontowania miejscy radni oraz przedstawiciele opinii publicznej zgłaszali obawy o zasadność wydatku. Radny Łukasz Gibała publicznie alarmował o pęknięciach w elementach drewnianych, co spotkało się z komentarzem Zarządu Dróg Miasta Krakowa.
Jaki jest obecny stan ławki?
Inspekcja przeprowadzona kilka lat po instalacji wykazała, że konstrukcja stoi stabilnie i nadal pełni funkcję siedziska dla przechodniów. Na powierzchni widoczne są miejscowe pęknięcia w drewnie. W jednym fragmencie poluzowana śruba powoduje ruch dwóch przyległych desek. Ogólna ocena wskazuje, że element wciąż nadaje się do użytku, choć wymaga napraw gwarancyjnych w konkretnych punktach.
Co zrobił zarząd drogi?
Rzecznik Zarządu Dróg Miasta Krakowa, Jacek Bartlewicz, poinformował, że pęknięcia wiązały się z wykorzystaniem drewna egzotycznego i że urząd wystąpi do wykonawcy z żądaniem naprawy w ramach gwarancji. ZDMK zadeklarował, że koszty naprawy nie obciążą zarządu, jeśli reklamacja zostanie uwzględniona przez wykonawcę.
Po czterech latach od instalacji ławka pozostaje elementem przestrzeni publicznej placu Biskupiego. Zarząd Drogi zgłosił potrzebę napraw gwarancyjnych wykonawcy.